á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
- Więc lepiej nie dotykać, bo śmierdzące gówno mija się z daleka?” Na szczęście Marek Łuszczyna zasłonił nos i postanowił przyjrzeć się gównu z bliska.
“Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne” to kawał dobrego reportażu łączącego relacje świadków, kwerendę źródeł i gorzki, ironiczny komentarz autora. Książka to doskonały przykład tego jak powinniśmy rozmawiać o historii. (...) Autor nie tylko przybliża czytelnikowi zagadnienie polskich/powojennych/komunistycznych obozów koncentracyjnych, wątek praktycznie niepodejmowany w przestrzeni publicznej. Łuszczyna obnaża również systemową niechęć i nieudolność radzenia sobie w Polsce z trudnymi tematami. W sytuacji w której instytucje mające stać na straży prawdy historycznej rzucają badaczom kłody pod nogi, politycy od lewa do prawa nabierają wody w usta, a na ludzi “dobrej woli” nasyła się służby, napisanie takiego reportażu wymagało nie tylko kunsztu, ale przede wszystkim odwagi. Okładka świetnie oddaje stan dyskusji na ten temat, gdyż jedyny istniejący konsensus to robić wszystko, byle broń Boże nie nazwać rzeczy po imieniu.
Reportaż Marka Łuszczyny to lektura obowiązkowa. Nie, że dla miłośników historii, czy coś. Po prostu.
“Gluza nie ma wątpliwości, że za to, co wydarzyło się po wojnie, winę ponoszą Polacy. I powinniśmy wziąć za to odpowiedzialność historyczną. Cywilizowany kraj nie ma problemów ze swoją przeszłością, potrafi dostrzegać jej ciemne i jasne karty. Jeżeli chcemy przestać budować swoją wizję świata na resentymentach i stworzyć społeczeństwo otwarte, musimy poznać i zaakceptować swoją historię.”